tmp_24181-Screenshot_2017-03-04-22-59-47711793497

WaldemarBuda.pl – rozmowa dnia TVP3

Ciąg dalszy dyskusji o Spółdzielni Śródmieście w Łodzi. Mam nadzieje na rewizje stanowiska Pani Prezydent i odstąpienie od blokowania zawarcia układu w postępowaniu upadłościowym.

https://lodz.tvp.pl/29311167/rozmowa-dnia-02032017

tmp_24181-Screenshot_2017-03-04-23-04-30-1712678481

tmp_24181-Screenshot_2017-03-04-23-04-011902070315

1200px_polsat_kadr_05-02-17

Rozmowa Wydarzeń – Zatrzymania ws. reprywatyzacji

30 stycznia 2017.
„CBA zatrzymało w poniedziałek 5 osób w śledztwie dotyczącym reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie, m.in. znanego adwokata i byłego wicedyrektora w stołecznym ratuszu. Rozmowa także na temat projektu reformy sądownictwa. Goście Agnieszki Mosor: Michał szczerba (PO), Waldemar Buda (PiS ), Paweł Pudłowski (.Nowoczesna).”

żródło: http://www.polsatnews.pl/wideo-program/rozmowa-wydarzen-zatrzymania-ws-reprywatyzacji_6392439/

1200px_republika_kadr_19-01-17

Waldemar Buda (PiS): To w jaki sposób wybrano Tajaniego to powrót do demokracji

– Sam wybór Antonio Tajaniego na przewodniczącego Parlamentu Europejskiego to nie jest żaden znak zmian. Od samego początku było ustalone, że to będzie chadek, natomiast zastanawiam się i to jest pole do dyskusji, w jakich to odbyło się okolicznościach – powiedział w programie „Wolne Głosy” poseł Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości.

– Wszystko miało być od dwóch lat poukładane, uzgodnione, a teraz okazało się, że porozumienie zawarte przed wyborem Martina Schulza, zostało odstąpione przez socjalistów, którzy uznali, że są dyskryminowani przy podziale stanowisk. To budzi pytanie – czy tandem polegający na współpracy między socjalistami a chadekami, który polega na parytecie – raz my, raz wy – nie został zachwiany. Od 38 lat po raz pierwszy zdarzyło się, że przed głosowaniem nie wiadomo kto wygra. U nas to normalne, że wszystko rozstrzyga się w trakcie głosowania, w Parlamencie Europejskim jest inaczej, tu każdy zna wynik przed głosowaniem – dodał poseł Buda.

–To co miało miejsce wcześniej było trochę wypaczeniem demokracji. Ja się cieszę, że wrócono do tego źródła, do prawa wyboru przez europosłów tego, który jest w tej chwili najlepszy i nie ma miejsca patrzenie na układanki, które miały miejsce dwa lata wcześniej. Może by szło w tym kierunku, że uzgodnienia byłyby 10 lat wcześniej? Dobrze, że taki cykl został przerwany, to rodzi nową praktykę, że do końca będą tarcia. Zwróciłbym uwagę na rolę Polski w tym. Okazuje się, że w przypadku braku poukładania się chadeków z socjalistami do gry wchodzą mniejsze ugrupowania, które mogą przeważać, mogą wpływać na te decyzje. Parlamentarzyści PiS mają realny wpływ na obsadę przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. Osobiście cieszę się z takiego przebiegu, że była to czysta demokracja, a nie demokracja kontrolowana – powiedział gość programu.

„W nowym Parlamencie Europejskim prawica będzie miała większe wpływy”

– W kwestii poparcia liberałów dla Tajaniego – nawet jeśli uzgodnienia trwały podczas głosowania, to znając realia europejskie, to pewnie na czymś to polegało. Być może liberałowie mieli zagwarantowane jakieś obsady w Komisji Europejskiej lub Radzie Unii Europejskiej. Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że zostali przekonani w ten sposób. Dowiemy się pewnie za jakiś czas. Myślę, że możemy liczyć na zmianę jakościową w Parlamencie Europejskim. Te tarcia pojawiły się w europarlamencie, który jest stosunkowo poukładany. Wszystko wskazuje, że nowy Parlament Europejski będzie wyglądać inaczej i prawica będzie miała większe wpływy. To na pewno idzie w dobrym kierunku – zakończył Waldemar Buda.

Źródło: Telewizja Republika (link)

1200px_republika_18-01-17

Waldemar Buda – W punkt – Telewizja Republika

Wciąż nie ustają dyskusje o tym, czego byliśmy świadkiem na przełomie grudnia i stycznia. Swoje wersje zdarzeń w programie Ryszarda Gromadzkiego przedstawili posłowie Jerzy Kozłowski z Ruchu Kukiz’15 i Waldemar Buda z Prawa i Sprawiedliwości.

– Jako świadek z pierwszej linii obserwacji mogę powiedzieć, że to co zaczęło się dziać zaskoczyło wszystkich na sali, z wyjątkiem osób, które brały udział w okupacji mównicy, a później fotelu marszałka. My jako posłowie, którzy byliśmy świadkami tych bardzo nieprzyjemnych wydarzeń, zaczęliśmy przekazywać za pomocą mediów społecznościowych obraz na żywo, aby społeczeństwo zobaczyło co się wyprawia w Sejmie, jaki jest poziom warcholstwa. Potem zaczęły wychodzić coraz to nowsze fakty, które podważają przekaz spontaniczności tego wydarzenia. Można zacząć od bardzo szybko wyeksponowanych napisów, które zostały zrobione w szybkim tempie, posłowie Nowoczesnej bronili się, że mają na górze drukarkę. Nie da się obronić tego, że straż marszałkowska zatrzymała posłankę Scheuring Wielgus, z próbą wniesienia tuby do Sejmu. Nie sądzę żeby każdy z nas korzystał z takich urządzeń na co dzień. Późniejsze szybkie pojawienie się entuzjastów histerycznej opozycji pod Sejmem burzy koncepcję spontaniczności. Ja nie wierzę w spontaniczność w tym przypadku – powiedział Jerzy Kozłowski z Kukiz’15.

– W życiu przypadki zdarzają się rzadko, a w polityce jeszcze rzadziej. Nie wierzę w spontaniczność, to była zaplanowana akcja, być może wiedzieli o tym liderzy, nie wszyscy działacze tamtej partii, ale kierownictwo było przygotowane na te zdarzenia. Świadczą o tym fakty, które przytoczył pan poseł, ale również i inne, np. zarejestrowanie manifestacji pod Sejmem trzy dni wcześniej. Składa to się na ponury obraz tego, że była to próba przejęcia władzy, albo co najmniej próba rozpoczęcia drogi w tym kierunku, chociażby przez uniemożliwienie przyjęcia ustawy budżetowej. Niestety musimy spodziewać się takich akcji w przyszłości – zauważa poseł Waldemar Buda (PiS).

– Pragnę opowiedzieć telewidzom historię, która dotyczy naszego klubu, bo trudno o tym nie mówić. Nasze zachowanie było takie, że widzieliśmy posłów, którzy weszli w buty warchołów. Z całym szacunkiem do PiS-u, ale PiS uciekł przed posłem Szczerbą, a myśmy zostali na sali. Obserwując sytuację staraliśmy się panować nad emocjami, ale też rejestrować dla Polaków to, co się naprawdę dzieje. Zjednoczenie wtedy totalnej opozycji było wtedy wyjątkowo szybkie i sprawne. To było przygotowane, ale jeśli chodzi o kwestie kto tym zarządzał – to nie jest żadna niespodzianka i nowość, że pan Petru dość często komunikował się z przywódcami Unii Europejskiej, tak naprawdę kupcząc Polską – dodaje poseł Kozłowski.

– Nie zgodzę się, że uciekliśmy przed posłem Szczerbą. Taki groźny wcale nie jest. Poustawialiśmy inaczej priorytety niż państwo. Państwo chcieli relacjonować to co się dzieje dla społeczeństwa, to jest słuszne, żeby oddać prawdziwy obraz. My mieliśmy w głowie rzecz najważniejszą, że nie możemy zostać z nieuchwalonym budżetem, żeby nie sparaliżować państwa od tej strony, dlatego robiliśmy wszystko tak, żeby zorganizować pracę w innym miejscu – zakończył poseł Buda.

Źródło: Telewizja Republika

link: http://telewizjarepublika.pl/kozlowski-kukiz3915-petru-kupczyl-polska-w-punkt,43394.html